Słowo na Boże Narodzenie i na Jubileuszowy Rok Święty 2025
Święta Bożego Narodzenia, to radosny czas refleksji i dziękczynienia. Syn Boży stał się Człowiekiem, abyśmy mogli stać się dziećmi Bożymi. Nad ciemnościami świata zwycięża światło Boga, by rozproszyć mroki naszego życia. To światło, to siła naszej wiary, nadziei i miłości. Tegoroczne święta łączą się z otwarciem drzwi świętych w bazylice św. Piotra na Watykanie i ogłoszenie przez Papieża Franciszka Jubileuszowego Roku Świętego 2025. Myśl przewodnią Jubileuszu papież Franciszek zawarł w haśle: „Pielgrzymi nadziei”. Tym sposobem przypomina wyznawcom Chrystusa kim są i apeluje, by w dzisiejszych uwarunkowaniach Kościoła i świata byli i stawali się coraz bardziej ludźmi mocnymi nadzieją i budzącymi nadzieję. Chodzi rzecz jasna o tę nadzieję, o której tak znamiennie naucza św. Paweł w Liście do Rzymian (5,5), że „zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany”. Dlatego woła dalej i zachęca: ,,Weselcie się nadzieją. W ucisku bądźcie cierpliwi, w modlitwie - wytrwali” (Rz 12,12). Papież Franciszek rozwija tę myśl w specjalnej bulli: „Musimy „być bogaci w nadzieję» (por. Rz 15,13), aby w sposób wiarygodny i pociągający dawać świadectwo wiary i miłości, które nosimy w naszych sercach”. I dodaje na innym miejscu: „Oby światło chrześcijańskiej nadziei dotarło do każdego człowieka jako orędzie Bożej miłości skierowane do wszystkich! Niech Kościół będzie wiernym świadkiem tego orędzia na całym świecie!” (Spes non confundit). Francuski poeta Charles Péguy na początku swojego wiersza o nadziei mówi o trzech cnotach teologalnych - wierze, nadziei i miłości – jako o trzech wspólnie wędrujących siostrach: .Malutka nadzieja kroczy między dwiema dorosłymi siostrami i nikt na nią nawet nie zwraca uwagi. (...) To ona, ta malutka wprawia wszystko w ruch. Bo wiara widzi tylko to, co jest. A ona widzi to, co będzie. Miłość miłuje tylko to, co jest. A ona kocha to, co będzie. (…) A w istocie to ona prowadzi tamte I je ciągnie. I dzięki niej wszystko się porusza. Chrześcijańska nadzieja nie jest łatwym optymizmem: to pewność, zakorzeniona w miłości i wierze, że Bóg nigdy nie zostawia nas samych i dotrzymuje obietnicy: ,,Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną” (Ps 23,4). Chrześcijańska nadzieja nie jest zaprzeczeniem cierpienia i śmierci, ale jest celebracją miłości Chrystusa Zmartwychwstałego, który jest zawsze z nami, nawet gdy zdaje się być daleko. „Sam Chrystus jest dla nas wspaniałym światłem nadziei i przewodnictwa w naszej nocy, ponieważ On jest „Gwiazdą świecącą, poranną.” Nadzieja jest podsycana przez modlitwę. Modląc się podtrzymujemy iskrę nadziei. Modląc się, nadzieja rośnie i trwa. Nadzieja jest podsycana naszymi codziennymi wyborami. Nadzieja jest pokorna i jest ona cnotą, którą się wypracowuje każdego dnia. Bądźmy pielgrzymami nadziei. W betlejemską noc wraca nadzieja, którą nosimy w sercu, ufając, że na świecie nastanie upragniony pokój, a między nami zapanuje miłość. Otwórzmy nasze serca na Boga, który rodzi się jako bezbronne Dziecię, bo chce rozproszyć swoim światłem wszelką ciemność, także tę przyczajoną w najodleglejszych zakątkach naszego życia. Życzymy błogosławionych, pełnych światła i nadziei świąt Bożego Narodzenia oraz owocnego przeżywania Roku Świętego 2025.